RSS
piątek, 16 listopada 2007
Od desygnacji do zaprzysiężenia.


Pierwszy tydzień urzędowania Premiera Tuska za nami...Zaraz, zaraz! No nie do końca. Premierem ciągle (tak mniej więcej do 1015) jest Jarosław Kaczyński. Tak, tak. Bowiem sama desygnacja z konstytucyjnego punktu widzenia jest jedynie aktem woli wyrażonym przez Prezydenta a nie aktem zaprzysiężenia na urząd Prezesa Rady Ministrów. Trochę to zagmatwane , na tyle nawet, że w polskiej wersji wikipedii premierem jest wciąż Jarosław Kaczyński, ale już w angielskiej od 9 listopada premierem jest Donald Tusk... I tak szczerze, to zastanawiam się po co był ten tydzień? Skoro Prezydentowi tak ciężko było przełknąć fakt, że musi Tuskowi wręczyć desygnacje, to nie lepiej było jedno z drugim połączyć? Konstytucja nie mówi o minimalnym okresie od desygnacji do zaprzysiężenia. Mówi tylko o maksymalnym, 2-tygodniowym. Więc moglibyśmy być już dziś faktycznie po tygodniowym urzędowaniu nowego rządu a tak, zgodnie z literą prawa, ten tekst piszę jeszcze w momencie gdy premierem jest Pan Prezes, brat Pana Prezydenta (ups, użyłem porównania biologicznego..)
Podsumowując ten tydzień, działo się niewiele. Niewiele nowego. Skład rządu był już znany przecież wcześniej, niewiadomą były 3 resorty (pracy, rozwoju regionalnego i środowiska) ale i tu nie było większych sensacji. Przez kolejny tydzień media zajmowały się Radkiem Sikorskim i profesorem Ćwiąkalskim. Ale oczywiście niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. No może poza tym, że według słów prezydenckiego ministra Kamińskiego, Donald Tusk usłyszał od Prezydenta bardzo tajne informacje na temat Radosława Sikorskiego, a według Donalda Tuska, nic takiego Pan Prezydent mu nie powiedział. Ale o tej różnicy zdań media coś cicho...
Choć skłamał bym, mówiąc, że nie było żadnych niespodzianek. Jedna była. Taka słodka, na koniec. Rzecznik Rządu. A właściwie Rzeczniczka. Okazało się to największą tajemnica przyszłego premiera. W sumie ciekawe dlaczego akurat to stanowisko.. Pozwoliło to oczywiście dziennikarzom do "zabawy" w giełdę nazwisk (zupełnie jak u mnie na uczelni tuż przed egzaminem.. i jakoś nigdy nie udaję się nam trafić w tematy). I tu też było podobnie. Mówiono o Hannie Smoktunowicz, ba- przeczytałem gdzięś nawet, że rzeczniczką będzie Katarzyna Kolenda- Zaleska. A tu proszę, Pani Agnieszka Liszka. Nazwisko zapewne znane wielu komentatorom, publicystom, czy też specjalistom od PR. Ale szerszej opinii raczej nie. Ja Panią Agnieszkę kojarzyłem, ale nie z nazwiska, z twarzy. Pracowała przy kampanii prezydenckiej Olechowskiego. Cóż, pozostaje rzyczyć Pani Rzecznik powodzenia. No i nie ukrywam, że nie bez znaczenia dla mnie jest fakt, że to kolejna kobieta w nowym rządzie. Ciągle mało, ale jak na praktyke ostatnich kilkunastu lat chyba najlepiej w historii...

A teraz się zacznie. Dziś zaprzysiężenie. Potem konferencja prasowa całego rządu (ciekawe jak oni to techniczne i logistycznie rozwiążą). Następnie pierwsze posiedzenie. Oj, będzie o czym pisać...

piątek, 09 listopada 2007
Desygnacja



Prezydent Desygnował Donalda Tuska. Wszystko nie trwało nawet... minuty. Próbowałem przeszukać dziś internet i znaleźć informacje na temat poprzednich uroczystości desygnacji, ale niestety- statystyk pod względem długości ich trwania nie robił. A szkoda, może warto o tym pomyśleć, poprzeglądać archiwum, i policzyć?
Swoją drogą to dość niezwykłe, że znów "dzięki" rządom PiS przez pół dnia ze stoperem w ręku dziennikarze liczą poszczególne elementy spotkania obu panów (według TVN24 np. moment uścisku dłoni trwał 4 sekundy..) a na drugi plan zeszły plany przyszłego premiera, ba, nawet wątpliwości Prezydenta (tej połowy społeczeństwa, która jest w większości ale jest w mniejszości w Sejmie) co do niektórych ministrów (trafne stwierdzenie Donalda Tuska- na pytanie dziennikarki, czy Prezydent ma wątpliwości tylko do 2 ministrów, Tusk stwierdził, że tak na oko to do...16 :) ). Cóż, kolejny "wkład" PiSu i braci Kaczyńskich w budowanie wizerunki Polski na świecie oraz budowania dumy narodowej. Stawiam, że po takich akcjach, PO niedługo będzie miało blisko 60% w sondażach a nie 54% jak teraz...
P.S.: Oglądałem przed chwilą kolejny odcinek "Ekipy". 11. Premier Konstanty Turski poszedł na układ z Lewicą, bo jego koalicjant wolał własny interes partyjny niż dobrą dla Polski ustawę. Czy Donald Tusk, też zawiedzie się na PSLu i będzie pokątnie musiał dogadywać się z Olejniczakiem? Nawet dla dobra Polski? A może to właśnie jest polityka, ale skoro cel jest szczytny...
No cóż, zobaczymy.
A jutro Rada Krajowa PO i oficjalna akceptacja koalicji z Ludowcami. Ale o tym, jutro.
czwartek, 08 listopada 2007
PO prostu dla Polski


Juz jutro, 9.11.2007, Prezydent RP desygnuje Donalda Tuska na stanowisko Prezesa Rady Ministrów. Postanowiłem w związku z tym założyć tego o to bloga, by przyglądać się pracy i działaniom nowego Premiera.
Nie ukrywam, że Donald Tusk otrzymał w ostatnich wyborach mój głos i zaufałem mu. Mam nadzieję, że za pare miesięcy nie będe musiał na tym blogu pisać o tym jak bardzo się zawiodłem..
Cóż, zobaczymy. Oby było po prostu lepiej. Bo to się PO prostu opłaca Polsce.